Bartek wybierał się do centrum, zabrałam się z nim i ja. Jestem zmęczona siedzeniem w domu i nawet najmniejszy wypad do Rossmanna to dla mnie atrakcja :D
W Rossmannie nabyłam to:
Dwa kremy do rąk Isany (jestem pożeraczem kremów do rąk, w moim zeszycie na publikację czeka chyba z siedem albo osiem recenzji :D) i masło do ciała Alterry (kupione po przeczytaniu posta Niecierpka - nie mogłam się oprzeć :D).
Masło ma niesamowity zapach i fantastyczną konsystencję. Testy już dzisiaj wieczorem.
A teraz prośba. Czy możecie polecić mi coś *mocno* nawilżającego do ciała? Mam bardzo wrażliwą skórę nóg i rąk (tak wrażliwą, że po wszelkich peelingach boli mnie ona przez kolejne dwa dni), która jest sucha jak wiór. Szukam czegoś, co mnie nawilży na dłużej niż kwadrans. Do brzucha używam świetnego Tummy Butter Palmersa, do ciała kupiłam kiedyś w aptece też balsam tej marki - ale niestety, takie nawilżenie to dla mnie za mało. Żel aloesowy położony pod nawilżacz daje rade, ale za dużo z tym roboty i nie chce mi się tak cackać. Chce kosmetyku wielofunkcyjnego, działającego długofalowo a nie doraźnie. I co jest jeszcze dla mnie ważne - bez mocznika, bo ten mnie podrażnia.
Mam cichą nadzieję, że może to masło da radę na dłuższa metę, ale jednak wolałabym się zabezpieczyć. Jak macie jakieś pomysły to, bardzo proszę, dajcie znać :)