czwartek, 2 sierpnia 2012

Prosto z Biedronki: Bell Air Flow Lotus Effect - miętowy turkus.

Nie wiem, jaki numer ma ten lakier, bo na opakowaniu nigdzie tego nie zaznaczono :/ Ale nie będzie chyba problemu z identyfikacją tego koloru na biedronkowym standzie ;)


To jest moje pierwsze doświadczenie z lakierami Air Flow. Póki co jest pozytywnie - lakier fajnie się nakładał, pierwsza warstwa to same smugi, druga już wyrównuje kolor (więc zapewnienia producenta o jednorazowej aplikacji można włożyć między bajki ;)).

Niestety lakier nie bardzo chciał współpracować z POSHE, co widać na zdjęciu - top się po prostu w lakier wchłonął o_O
Sam kolor jest uroczy, nieco inny na paznokciu niż w butelce. Nie jest to typowa mięta, jest to bardzie turkus z dodatkiem mięty - podobny do Turquoise & Caicos Essie (jednak Bell jest trochę jaśniejszy).



Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że te lakiery mają płaskie pędzelki... Ten nie jest zły, chociaż malowałam lepszymi ;)

Czytałam gdzieś, ze te biedronkowe kolory Bell nie są tymi z regularnych szaf drogeriowych. Czy macie może porównanie w tym temacie?

21 komentarzy:

  1. Mam ten lakier, kupiony właśnie w drogerii. Wygląda mi na taki sam ;) Bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam - mój ma płaski pędzelek i nr 712 ;)

      Usuń
    2. Ha, czyli dobrze mi się wydawało, że małą płaskie pędzelki :D

      Usuń
  2. Mi się właśnie on najbardziej podoba z całej oferty lakierów w Biedronce. Chyba zaraz po niego polece, bo jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ładny :) Nie żałuję wydania na niego tych 6 złotych :D

      Usuń
  3. Bardzo ładny kolor, mi trochę przypomina Thanks a Windmillion z OPI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Windmillion jest bardziej brudny ;)

      Usuń
  4. A w mojej Biedronce nie ma niestety kolorówki ( a mam dostęp do 3) Ehhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żadnej? u mnie stojak Bell jest przy kasach,z tego co mówiła moja teściowa w mieście obok w dwóch Biedronkach, w których była jest tak samo - kartonowy stojak z kosmetykami Bell jest przy kasach a dwufazy, maseczki i inne takie pierdoły w tych koszach między regałami :)

      Usuń
    2. W żadnej ;/ To trochę dziwne bo widzę, że u innych nie ma z tym problemu..

      Usuń
  5. Właśnie między innymi na ten kolor z biedronkowego standu się czaję. Mam nadzieje, że w mojej wiejskiej biedrze będą te lakiery:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Kup sobie, nie żałuj sześciu złotych :P

      Usuń
    2. Przestań, za chwilę nie będę miała gdzie ich trzymać :)

      Usuń
  7. Zgadza się :)
    Bardzo lubię lakiery Bell z tej serii. Teraz skusiłam się na atramentowy i blady róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad tym kobaltem dumałam, ale to jednak nie moja filiżanka herbaty ;)

      Usuń
  8. Właśnie przed chwilą wróciłam z Biedronki. Mam go! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. one mają podane numery na tych kartonikach, ten ma bodajże nr. 05 :) też go kupiłam i czeka na wypróbowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Studiowałam kartonik bardzo wnikliwie, ale to mi gdzieś uciekło ;)

      Usuń
  10. Miałam taki na ślubie kuzynki ostatnio-boski jest! Pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń