Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder rozświetlający. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder rozświetlający. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 kwietnia 2012

Zakupowo, jak zwykle w soboty.

W minionym tygodniu listonosz zapukał do moich drzwi kilka razy. Przyniósł mi coś z Korei, coś z USA, coś z Niemiec... Poz tym odkryłam zapyziały sklepik w którym mają lakiery CHI w cenie 4,99/sztuka i kupiłam sobie tusz. Ale po kolei.


To drewno w tle to doniczka z hiacyntami, które dostałam od mojej klasy. Chciałam, żeby były w kadrze, jakoś tak ładnie wkomponowane, ale mi nie wyszło.


Zestaw trzech lakierów Tony Moly - jelly z brokatem, są przepiękne. Bardziej jako lakiery layeringowe niż do samodzielnego użytku, ale już je widzę w duetach z lakierami z kolekcji Divas & Drama Cult Nails :) Od lewej: Pinky Star, Shooting Star i Milky Way.


Fantasy Fire MF. Ten lakier to podobno dupe słynnego Unicorn Pee. Po świętach okaże się, czy dostanę mój własny egzemplarz jednorożych siuśków - jak mi się poszczęści to na pewno zrobię porównanie.


Popular i Chic od Revlona. Popular to nowa nazwa popularnego (:D) Starry Pink z kolekcji Expressionists. A Chic miał byc dupe Blue India MACa, jednak te dwa kolory nieco się między sobą różnią (krótko - Chic jest jaśniejszy, reszta jutro).


Na pierwszym planie Fashionista i Whimsical. Oszalałam na punkcie pastelowych żelków z brokatem. Revlon wydaje się być nieco bardziej kryjący niż Tony Moly, ale jeszcze go nie otwierałam :D W tle widać lakier CHI - kupiłam dwa kolory - Miss Shops ALOT i Heels Over Head RED, ale wiem, że wrócę po więcej (grzechem byłoby nie wrócić, 5 zeta za lakier?)


Illegal Length od Maybelline. Myślałam, że te pierdoły o 4mm wydłużeniu będę mogła włożyć między bajki (po klapie jaka okazał się być tusz Imju przestałam wierzyć w wydłużające włókienka) ale jednak to prawda - może ni te 4mm, ale ze dwa to przynajmniej.



Prezent od kuzynki z Dojczlandu. Prezent nieco wymuszony, bo nie dawałam jej żyć póki mi go nie kupiła. Ale warto było, te kuleczki są urocze :D


Na koniec hiacynt od Robaków. Jeden z czterech. Ależ byłam dumna i szczęśliwa gdy tak sobie szłam korytarzem z tą doniczką a wszyscy nauczyciele mi zazdrościli takiej dobrej klasy :D


Dzisiaj już pewnie nic nie napiszę, w domu roboty ogrom a ja prokrastynuję jak tylko mogę. Ale cóż, ja mogę - mam oficjalne przyzwolenie mam. Ale trochę sumienie mnie gryzie, więc delikatnie pomogę. Wesołych Świąt!


sobota, 10 marca 2012

Zakupowo.

Regularność nie jest moją mocną stroną. Co z tego, że mam zrobione zdjęcia a koncepcje różnych notek siedzą w mojej głowie - gdy przychodzę do domu po pracy jestem tak zmęczona, że zasypiam na stojąco i tak śpię do wieczora, po czym się budzę, jem, myję i wracam do łóżka. W weekendy śpię do późna, więc popołudniami funkcjonuję w miarę normalnie ;)

Pierwsza dzisiejsza notka to, standardowo, zakupy :) Resort 2012, resztka nowych kolorów Essence plus Forest, który został wycofany z regularnej sprzedaży, do tego puder rozświetlający z Circus Circus - dowieźli go do mojej Natury we wtorek, Hidden World i lakiery Spoiled by Wet'n'Wild dla sieci sklepów CVS. Szczegóły później :)



Bardzo wcześnie rano przebudziłam się, by kupić to:


Dobrałam do tego setu jeszcze Captivated. Nie mam tym razem tyle cierpliwości, by czekać, aż pre-sale się skończy, zamówienia zostaną wysłane i ruszy normalna sprzedaż. Różowy średnio do mnie przemawia, ale on jest gratis. Darowanemu koniu...

sobota, 31 grudnia 2011

Zakupowo i swiatecznie.

Ostatnie w tym roku podsumowanie. Nie ma tego dużo - Muppety, które w końcu, po tygodniach oczekiwania do mnie dotarły; glittery Sensique i pokazywana już tutaj limitowanka Catrice (która została wyłożona we wtorek a dzisiaj już nie było po niej praktycznie śladu - zostały tylko podwójne błyszczyki, resztę dosłownie wymiotło).

Paznokciowe swatche lakierów w tygodniu - część jest już ofocona, ale dzisiaj mam w planach tequila party a to wiąże się z tym, że jutro będę nie do użytku (taki trochę masochizm - tequila smakuje strasznie i strasznie traktuje na drugi dzień tego, kto ją pił - a i tak nie mogę sobie odmówić, gdy ktoś stawia przede mną solniczkę, limonkę i kieliszek tego świństwa...). Najbliższy tydzień ma tylko 4 robocze dni, więc w okolicach pierwszego w nowym roku długiego weekendu pokażę to i owo.


Muppety oraz lakiery Revlon i Etude House to prezenty świąteczne. Sensique i Catrice to moje małe końcoworoczne grzeszki. A w nowym roku wcale nie zamierzam grzeszyć mniej...
Revlon to Smoky Canvas - bardzo podobny do Waking Up In Vegas DL (ostatnio Revlon wypuszcza same dupe'y Deborah Lippmann, czyżby jakiś spec z DL przeszedł do Revlona? bo to, jak dla mnie, zbyt duży zbieg okoliczności...). A Etude House to lekko neonowy odcień niebieskiego Pop Green Slush.








Ja Nowy Rok przywitam w dresie i z Euse Moi na paznokciach, ale Wam życzę szampańskiej zabawy i hucznego wejścia w 2012 - oby był równie dobry albo i lepszy jak ten, który właśnie się kończy.

Do siego!

wtorek, 27 grudnia 2011

Welcome to Las Vegas!

Kiedy zobaczyłam świeżutki, ledwo co wyłożony standzik z tą limitką to oniemiałam :) Nie spodziewałam się. Owszem, czytałam na fejsbuku, że ta LE ma się w Naturach pojawić, ale obstawiałam połowę stycznia a nie koniec grudnia :) Całość skałda się z pudru rozśwetlającego w psiakczu, czterech lakierów do paznokci, pudru transparentnego w kompakcie, eyeliner, cieni, sztucznych rzęs i błyszczyków (chyba trzy rodzaje). Ja kupiłam lakiery i oba pudry - transparentny to mi potrzebny jak nie wiem co, ale ja lubię ładne rzeczy :)


Lakiery są ładne ale wtórne. Puder z psiakdełkiem jest uroczy. A transparentny jest ładny. Jeszcze nie robiłam dokładniejszych testów - dzisiaj już brakło mi światła, ale jutro powinnam się wyrobić.


lakiery kosztują 9,99/10ml, puder w kompakcie 17,99/8,5g a puder rozświetlający 19,99/5g.

niedziela, 4 grudnia 2011

Zakupowe podsumowanie tygodnia: 28.11 - 04.12.

Opowiadałam ostatnio moim uczniom o teorii niekompetencji. Teoria ta mówi o tym, iż człowiek czy to w pracy, czy w szkole, zawsze będzie na swojej posadzie niekompetentny - dlaczego? Bo do perfekcji dochodzi się z czasem. I gdy w końcu opracujemy własną technikę bycia dobrym w tym, co robimy to góra nas docenia i awansujemy - i tym sposobem znajdujemy się na nowej pozycji, doświadczenie musimy zbierać od początku i kiedy już dojdziemy do stanu, że wiemy, że robimy to dobrze, znowu coś nowego spada na nasze barki. I tak w koło Macieju... Zawsze będziemy niekompetentni. Coś w tym jest, prawda? Jeszcze parę tygodni temu myślałam, że jestem naprawdę dobrym nauczycielem. I tak też myślał mój dyrektor, który w związku z tym awansował mnie na koordynatora projektu, którym w tym roku zajmuje się nasze ciało pedagogiczne i uczniowie. Rewelacja po prostu. Znowu czuję się jak mała, zagubiona dziewczynka. Tym razem zagubiona nie w gąszczu małych, złośliwych ludzkich istot a w gąszczu papierów i pieczątek. Zdecydowanie wolałam ten pierwszy typ zagubienia. Projekt ten pochłania mnóstwo czasu i wysiłku. W minionym tygodniu nie było dnia, bym wróciła do domu wcześniej, niż o 19:00. Miałam jeden dzień przerwy, kiedy to byłam na wycieczce z moimi podopiecznymi - i to też była część projektu. Przynajmniej sobie trochę Polski, w związku z tym całym zamieszaniem, pozwiedzam.

Zakupy z minionego tygodnia to przede wszystkim dwie limitki z Natury: Big City Life Catrice i Vampire's Love Essence. I jeden mały biedaczek ze Stanów - wypłata była dopiero w czwartek, więc trzeba było przysłowiowy pasek zacisnąć ;) Ale przed świętami na pewno to sobie odbiję - nie muszę zbierać na prezent gwiazdkowy dla męża, bo ten (prezent, nie mąż) już leży bezpiecznie schowany w szafie mojego szwagra :D








Obydwie te edycje limitowane są bardzo udane :) Żałuję, że Big City Life to u nas tylko dwie paletki - bo ja na paletki byłam napalona jak szczerbaty na suchary. Więcej o paletkach będzie jeszcze dzisiaj, w osobnym poście. Lakiery - cuda :) Mam na paznokciach Nowy Jork i jestem zachwycona - my kind of color :):)

Vampire's Love to jedna z lepszych limitek Essence, które zostały u nas wprowadzone. Miałam chęć na wszystko, ostatecznie nie kupiłam pudru do rzęs, paletki cieni i perfum. Paletka mnie nadal kusi, nawet po nią dziś wróciłam do Natury ale jednak zrezygnowałam - zbieram na Book of Shadows vol. III UD. Lipstainy są fajne, puder rozświetlający będzie przeze mnie regularnie używany, podobnie jak róż w żelu.

Lakier $OPI (Sparkle Me Silver Top Coat) to tak po prawdzie top coat z holograficznym brokatem typu bar glitter. Nie testowałam go jeszcze na paznokciach, ale jego czas nadchodzi dużymi krokami.

I na koniec wzornikowe swatche lakierów. Catrice:

London, Berlin, Sydney, New York

Essence:

Gold Old Buffy, Into The Dark, True Love

The Dawn Is Broken, Hunt Me If You Can

Swatche na paznokciach (Essence, Catrice i zimowych FP) prawdopodobnie w sobotę. Chyba że w tygodniu uda mi się dotrzeć do domu za dnia.