Bo dawno nie było zakupowego posta :D Nie doczekałam się niestety Chinek czikulinek, ale kilka innych rzeczy do mnie przyfrunęło (na zdjęciach nie ma Cult Nailsów i bb Eveliny bo o tych rzeczach zwyczajnie zapomniałam *gapa*).
Co my tu mamy? Mamy koreańskie maski w płachtach, mamy wycofywaną (a może już nawet wycofaną?) maseczkę na nos TheFaceShop, którą uwielbiam i udało mi się jeszcze zdobyć jedną tubkę w ludzkiej cenie, mamy szampon i odzywkę Green Pharmacy (bo mi się ich zachciało po blogowych postach chwalipięckich ;)), mamy piankę do mycia cała Wellnes & Beauty z Rossmanna (to jest zapas - tak mi ten produkt przypasował, że musiałam kupić jeszcze jedno opakowanie, na tzw. 'zaś'), mamy nawilżające rybki Rival de Loop i mamy lakiery: Essie i Sephora by OPI.
Essie to, idąc od góry: Aperitif, Bahama Mama, Red Nouveau, Chinchilly, Island Hopping. Sephora by OPI: I'm Wired (którego już mam na stopach i to jest love *.*), Ocean Love Potion i Casting Call.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora by OPI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora by OPI. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 lipca 2012
piątek, 23 grudnia 2011
Zakupowe podsumowanie ostatnich tygodni ;)
Post nieco spóźniony - ale ubiegły weekend spędziłam w rodzinnym mieście a ostatni tydzień był szalony - zaraz po świętach mamy w szkole koniec semestru i, jak wiadomo, dzieciaki dopiero teraz zaczynają się uczyć i 'poprawiać' wszystko co się da. Mam nadzieję, że ten nadchodzący tydzień wolnego pozwoli naładować mi akumulatory :)
Co nowego w zakupach? Nowa partia moich ulubionych ostatnio Finger Paints, trochę Sinful Colors i trzy perełki: Milani Jewel FX, Sephora by OPI i lakier L'Oreal w niesamowitym kolorze i do tego wszystkiego jesienno-zimowy zestaw lakierów CND z cudownym lakierem 'effects' :) Byłoby tego więcej, ale część łowów została mi zabrana i jutro znajdę je pod choinką, więc na pewno pochwalę się po świętach co tez Mikołaj mi przyniósł :D
To zielone i okrągłe to uniwersalny żel aloesowy koreańskiej firmy Nature Republic. Podobnych specyfików zużyłam już dziesiątki opakowań, NR zamówiłam drugi raz - na dniach recenzja tego cudaka. Wielka butla POSHE to najlepszy zakup ostatnich miesięcy. Ten top coat jest niesamowity a ta wielka butla, mimo tego, że wielka, to skończy mi się szybciej niż przypuszczam (zwłaszcza, że teraz maluję paznokcie codziennie :D).
Dokładniejsze zdjęcia i swatche na wzorniku niebawem (obstawiam niedzielę) ale już mogę Wam powiedzieć, że wszystkie te lakiery są śliczne. Będzie dużo błysku (wśród tych buteleczek są tylko dwa kremowe lakiery: Scenery Greenery FP i Red-ical Gypsy CC plus dwa z zestawu CND) a reszta to shimmery, flakies albo glittery :D
No i muszę się pochwalić, że lecą do mnie najnowsze cuda Finger Paints - lakiery z serii Special Effect Flakies. Te cudaki to typowe flakies, któe najlepiej wyglądają na czymś innym. Wyguglajcie sobie swatche, bo warto. jest ich pięć: Asylum, Flashy, Flecked, Motley i Twisted i jeden jest ładniejszy od drugiego :D
Co nowego w zakupach? Nowa partia moich ulubionych ostatnio Finger Paints, trochę Sinful Colors i trzy perełki: Milani Jewel FX, Sephora by OPI i lakier L'Oreal w niesamowitym kolorze i do tego wszystkiego jesienno-zimowy zestaw lakierów CND z cudownym lakierem 'effects' :) Byłoby tego więcej, ale część łowów została mi zabrana i jutro znajdę je pod choinką, więc na pewno pochwalę się po świętach co tez Mikołaj mi przyniósł :D
To zielone i okrągłe to uniwersalny żel aloesowy koreańskiej firmy Nature Republic. Podobnych specyfików zużyłam już dziesiątki opakowań, NR zamówiłam drugi raz - na dniach recenzja tego cudaka. Wielka butla POSHE to najlepszy zakup ostatnich miesięcy. Ten top coat jest niesamowity a ta wielka butla, mimo tego, że wielka, to skończy mi się szybciej niż przypuszczam (zwłaszcza, że teraz maluję paznokcie codziennie :D).
Dokładniejsze zdjęcia i swatche na wzorniku niebawem (obstawiam niedzielę) ale już mogę Wam powiedzieć, że wszystkie te lakiery są śliczne. Będzie dużo błysku (wśród tych buteleczek są tylko dwa kremowe lakiery: Scenery Greenery FP i Red-ical Gypsy CC plus dwa z zestawu CND) a reszta to shimmery, flakies albo glittery :D
No i muszę się pochwalić, że lecą do mnie najnowsze cuda Finger Paints - lakiery z serii Special Effect Flakies. Te cudaki to typowe flakies, któe najlepiej wyglądają na czymś innym. Wyguglajcie sobie swatche, bo warto. jest ich pięć: Asylum, Flashy, Flecked, Motley i Twisted i jeden jest ładniejszy od drugiego :D
niedziela, 4 grudnia 2011
Zakupowe podsumowanie tygodnia: 28.11 - 04.12.
Opowiadałam ostatnio moim uczniom o teorii niekompetencji. Teoria ta mówi o tym, iż człowiek czy to w pracy, czy w szkole, zawsze będzie na swojej posadzie niekompetentny - dlaczego? Bo do perfekcji dochodzi się z czasem. I gdy w końcu opracujemy własną technikę bycia dobrym w tym, co robimy to góra nas docenia i awansujemy - i tym sposobem znajdujemy się na nowej pozycji, doświadczenie musimy zbierać od początku i kiedy już dojdziemy do stanu, że wiemy, że robimy to dobrze, znowu coś nowego spada na nasze barki. I tak w koło Macieju... Zawsze będziemy niekompetentni. Coś w tym jest, prawda? Jeszcze parę tygodni temu myślałam, że jestem naprawdę dobrym nauczycielem. I tak też myślał mój dyrektor, który w związku z tym awansował mnie na koordynatora projektu, którym w tym roku zajmuje się nasze ciało pedagogiczne i uczniowie. Rewelacja po prostu. Znowu czuję się jak mała, zagubiona dziewczynka. Tym razem zagubiona nie w gąszczu małych, złośliwych ludzkich istot a w gąszczu papierów i pieczątek. Zdecydowanie wolałam ten pierwszy typ zagubienia. Projekt ten pochłania mnóstwo czasu i wysiłku. W minionym tygodniu nie było dnia, bym wróciła do domu wcześniej, niż o 19:00. Miałam jeden dzień przerwy, kiedy to byłam na wycieczce z moimi podopiecznymi - i to też była część projektu. Przynajmniej sobie trochę Polski, w związku z tym całym zamieszaniem, pozwiedzam.
Zakupy z minionego tygodnia to przede wszystkim dwie limitki z Natury: Big City Life Catrice i Vampire's Love Essence. I jeden mały biedaczek ze Stanów - wypłata była dopiero w czwartek, więc trzeba było przysłowiowy pasek zacisnąć ;) Ale przed świętami na pewno to sobie odbiję - nie muszę zbierać na prezent gwiazdkowy dla męża, bo ten (prezent, nie mąż) już leży bezpiecznie schowany w szafie mojego szwagra :D
Obydwie te edycje limitowane są bardzo udane :) Żałuję, że Big City Life to u nas tylko dwie paletki - bo ja na paletki byłam napalona jak szczerbaty na suchary. Więcej o paletkach będzie jeszcze dzisiaj, w osobnym poście. Lakiery - cuda :) Mam na paznokciach Nowy Jork i jestem zachwycona - my kind of color :):)
Vampire's Love to jedna z lepszych limitek Essence, które zostały u nas wprowadzone. Miałam chęć na wszystko, ostatecznie nie kupiłam pudru do rzęs, paletki cieni i perfum. Paletka mnie nadal kusi, nawet po nią dziś wróciłam do Natury ale jednak zrezygnowałam - zbieram na Book of Shadows vol. III UD. Lipstainy są fajne, puder rozświetlający będzie przeze mnie regularnie używany, podobnie jak róż w żelu.
Lakier $OPI (Sparkle Me Silver Top Coat) to tak po prawdzie top coat z holograficznym brokatem typu bar glitter. Nie testowałam go jeszcze na paznokciach, ale jego czas nadchodzi dużymi krokami.
I na koniec wzornikowe swatche lakierów. Catrice:
Essence:
Swatche na paznokciach (Essence, Catrice i zimowych FP) prawdopodobnie w sobotę. Chyba że w tygodniu uda mi się dotrzeć do domu za dnia.
Zakupy z minionego tygodnia to przede wszystkim dwie limitki z Natury: Big City Life Catrice i Vampire's Love Essence. I jeden mały biedaczek ze Stanów - wypłata była dopiero w czwartek, więc trzeba było przysłowiowy pasek zacisnąć ;) Ale przed świętami na pewno to sobie odbiję - nie muszę zbierać na prezent gwiazdkowy dla męża, bo ten (prezent, nie mąż) już leży bezpiecznie schowany w szafie mojego szwagra :D
Obydwie te edycje limitowane są bardzo udane :) Żałuję, że Big City Life to u nas tylko dwie paletki - bo ja na paletki byłam napalona jak szczerbaty na suchary. Więcej o paletkach będzie jeszcze dzisiaj, w osobnym poście. Lakiery - cuda :) Mam na paznokciach Nowy Jork i jestem zachwycona - my kind of color :):)
Vampire's Love to jedna z lepszych limitek Essence, które zostały u nas wprowadzone. Miałam chęć na wszystko, ostatecznie nie kupiłam pudru do rzęs, paletki cieni i perfum. Paletka mnie nadal kusi, nawet po nią dziś wróciłam do Natury ale jednak zrezygnowałam - zbieram na Book of Shadows vol. III UD. Lipstainy są fajne, puder rozświetlający będzie przeze mnie regularnie używany, podobnie jak róż w żelu.
Lakier $OPI (Sparkle Me Silver Top Coat) to tak po prawdzie top coat z holograficznym brokatem typu bar glitter. Nie testowałam go jeszcze na paznokciach, ale jego czas nadchodzi dużymi krokami.
I na koniec wzornikowe swatche lakierów. Catrice:
| London, Berlin, Sydney, New York |
Essence:
| Gold Old Buffy, Into The Dark, True Love |
| The Dawn Is Broken, Hunt Me If You Can |
Swatche na paznokciach (Essence, Catrice i zimowych FP) prawdopodobnie w sobotę. Chyba że w tygodniu uda mi się dotrzeć do domu za dnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
