Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Color Club. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Color Club. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 sierpnia 2012

Ash Brown na lato.

Ash Brown nie jest lakierem wyjątkowym. Mam wrażenie, że po zrobieniu Ash Brown (bo ten chyba jednak był pierwszy) zostało w firmie dość sporo tego lakieru i wpakowali go do butelek z nazwą Rad Nomad (no, może dodali do Nomada nieco więcej fioletu). Poza tym Smokin' Hot Essie - identyko. Wszystkie te trzy lakiery to szarości/brudne ciemne fiolety, kremowe, z pięknym kryciem.




Kolor idealny na jesień. Kojarzy mi się z listopadowymi mgłami i zapachem dymu w powietrzu :D

I piosenka, którą chcę się z Wami podzielić już chyba od tygodnia:


niedziela, 5 lutego 2012

Back To Boho - Color Club Fall 2011 collection.

Back To Boho to propozycja Color Club na jesień 2011. Wzięłam dla siebie cztery kolory - wszystkie trafione w dziesiątkę. Zwłaszcza Shabby Drab, którym maluję paznokcie przynajmniej raz w tygodniu :D



Red-ical Gypsy:



Klasyczna, kremowa ciemna czerwień. Na dłoniach wygląda bardzo elegancko. Jeśli szukacie kobiecej czerwieni, która będzie do wszystkiego pasować to Red-ical Gypsy będzie dobrym wyborem.

New Bohemian:



Kolor z gamy zielonkawych błękitów w typie Tiffany blue. Uroczy. No i wymaga precyzji nakładania - lubi smużyć i rozprowadzony byle jak wygląda okropnie.

Rad Nomad:



Szary fiolet? Fioletowa szarość? Coś w ten deseń. Podobny do innego lakieru Color Club - Ash Brown. Różnica między nimi jest minimalna. Także Essie ma w swojej ofercie coś do Rad Nomad podobnego - Smokin' Hot. Fajna alternatywa dla typowych, ciemnych kolorów - bo ten jest ciemny ale nieprzytłaczający.

Shabby Drab:



Shabby Drab to brudna lawenda z nutką błękitu. Coś cudownego. Tak ten kolor pokochałam, że nie wyobrażam sobie nie mieć go na paznokciach przynajmniej raz w tygodniu. Mój egzemplarz jest gęsty, maluje się nim ciężkawo i trzeba być dokładnym. Ale warto, bo jest śliczny.

piątek, 23 grudnia 2011

Zakupowe podsumowanie ostatnich tygodni ;)

Post nieco spóźniony - ale ubiegły weekend spędziłam w rodzinnym mieście a ostatni tydzień był szalony - zaraz po świętach mamy w szkole koniec semestru i, jak wiadomo, dzieciaki dopiero teraz zaczynają się uczyć i 'poprawiać' wszystko co się da. Mam nadzieję, że ten nadchodzący tydzień wolnego pozwoli naładować mi akumulatory :)

Co nowego w zakupach? Nowa partia moich ulubionych ostatnio Finger Paints, trochę Sinful Colors i trzy perełki: Milani Jewel FX, Sephora by OPI i lakier L'Oreal w niesamowitym kolorze i do tego wszystkiego jesienno-zimowy zestaw lakierów CND z cudownym lakierem 'effects' :) Byłoby tego więcej, ale część łowów została mi zabrana i jutro znajdę je pod choinką, więc na pewno pochwalę się po świętach co tez Mikołaj mi przyniósł :D








To zielone i okrągłe to uniwersalny żel aloesowy koreańskiej firmy Nature Republic. Podobnych specyfików zużyłam już dziesiątki opakowań, NR zamówiłam drugi raz - na dniach recenzja tego cudaka. Wielka butla POSHE to najlepszy zakup ostatnich miesięcy. Ten top coat jest niesamowity a ta wielka butla, mimo tego, że wielka, to skończy mi się szybciej niż przypuszczam (zwłaszcza, że teraz maluję paznokcie codziennie :D).
Dokładniejsze zdjęcia i swatche na wzorniku niebawem (obstawiam niedzielę) ale już mogę Wam powiedzieć, że wszystkie te lakiery są śliczne. Będzie dużo błysku (wśród tych buteleczek są tylko dwa kremowe lakiery: Scenery Greenery FP i Red-ical Gypsy CC plus dwa z zestawu CND) a reszta to shimmery, flakies albo glittery :D

No i muszę się pochwalić, że lecą do mnie najnowsze cuda Finger Paints - lakiery z serii Special Effect Flakies. Te cudaki to typowe flakies, któe najlepiej wyglądają na czymś innym. Wyguglajcie sobie swatche, bo warto. jest ich pięć: Asylum, Flashy, Flecked, Motley i Twisted i jeden jest ładniejszy od drugiego :D

czwartek, 10 listopada 2011

Zakupowy tydzien.

Kilka cukierków z ostatniego tygodnia (uściślijmy - od poniedziałku ;)). Przybyło mi zwłaszcza lakierów, ale listonosz przyniósł też trzy BB kremy, tusz do rzęs (tusz SkinFood jednak nie przypadł mi do gustu) i Soft Jelly Cleansing Puff - co to za cudo, nie mam pojęcia :D Wieczorem będę testować, więc jutro zdam relację.



Dokładniejsze zdjęcia lakierów jutro, dzisiaj już nie zdążyłam. A czego można się spodziewać: Fall Fashionista od FingerPaints (bez Haute Taupe ale za to z Tiffany Imposter), kilka kolorów Misy z kolekcji 9-5, Ash Brown i Alias Color Cluba, Long Stem Roses, Smokin' Hot i Limited Addiction Essie i Diva Of Geneva OPI, Pixie Dust Nubara oraz top coat POSHE.



FingerPaints są cudowne. Pomalowałam już wzornik, i malowało się nimi cudownie. Mają fantastyczny korek, który jest wygodny w trzymaniu, a pędzelek ma optymalną długość. Misy to delikatesy, ale ja mimo wszystko lubię takie kolory. Ash Brown to niemal to samo co Rad Nomad i Smokin' Hot, będzie porównanie. Diva to jednak nie mój kolor a Pixie Dust jest uroczym top coatem z delikatnymi glass flecks. Lakiery Essie cudowne, zwłaszcza Long Stem Roses.

BB krem Holika Holika to nowość. Do tej pory w serii Petit BB były cztery kremy: Watery, Clearing, Essential i Moisture. Teraz dołączył do nich Shimmering. Ja mam Watery i Clearing, porównanie kolorów także zamieszczę w najbliższym czasie. Kremów Skin79 (Lovely Girl i Dream Girls) jeszcze nie otwieralam, zostawiam je sobie na inne czasy ;)
Tusz (The Style Viewer 270HD #03) już zdążyłam przetestować. Ma bardzo fajną szczoteczkę (dużą i gęstą) i suchawą konsystencję, charakterystyczną chyba dla tuszy Missha. Efekt jaki daje jest obłędny, dużo ładniejszy niż ten, który daje tusz SkinFood.

Tak na szybko to już chyba tyle, dokładniejsze opisy + foty jutro.

czwartek, 27 października 2011

Zawsze musi byc ten pierwszy raz...



Nadszedł czas, by zamówić lakiery Color Club, z którymi nie miałam dotychczas do czynienia. Wybrałam kilka kolorów z kilku kolekcji. Trzy z Back to Boho, dwa z Alter Ego i jeden z Rebel Debutante. Do tego dwa Essie z kolekcji Starting Over.



Idąc od niebieskiego koloru na dole mamy: Gossip Column (Rebel Debutante), Sheer Disguise (Alter Ego), Give Me A Hint (Alter Ego), Shabby Drab (Back to Boho), Rad Nomad (Back to Boho) i New Bohemian (Back to Boho).



A na zdjęciu powyżej (idąc od dołu) Wife Goes On i Red-y Set EX. Te dwa lakiery Essie są dziwne. Niby czerwone, ale jednak nie czerwone, bo Wife Goes On ma w sobie coś różowego, a Red-y Set EX to taka prawie neonowa czerwień. Świetne.


Color Cluby podobają mi się bardzo. Jestem po wstępnych testach Shabby Drab i mogę powiedzieć, że chyba zacznę przeglądać eBay w poszukiwaniu innych kolorów...